wtorek, 23 sierpnia 2016

"Rezerwat miłości" Rebecca Winters


"Rezerwat miłości" to krótki i łatwy harlequin. Jeden z tych, który może się spodobać, ale nie każdemu. 

Autorka opisuje tutaj historię Courtney i Jonasa. Ona jest w połowie rdzenna amerykanką, on zdolnym i niezwykle skutecznym adwokatem. W wyniku biurowych intryg dziewczyna ucieka od Jonasa z przeświadczeniem, że ten wykorzystywał ją jedynie, aby zbliżyć się do Indian z rezerwatu i w ten sposób zyskać nowych klientów. Mężczyzna będzie musiał mocno się nagimnastykować,żeby przekonać nieufną Courtney do siebie i swojej uczciwości. 

Książka momentami lekko irytuje, tak jak większość harlequinów - tworząc problem tam gdzie wcale go nie powinno być, ale ma za to kilka zalet: ciekawe miejsce akcji - rezerwat Indian, gdzie nie dociera cywilizacja; przystojnego, męskiego i charyzmatycznego bohatera; oraz buńczuczną bohaterkę.

Super przerywnik między bardziej ambitnymi lekturami.

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

"Marianna" Magdalena Wala


Pisałam ostatnio o książce "W służbie miłości" jako o polskim romansie historycznym. O, jakże się myliłam! Jak bardzo  z braku odpowiednich książek naciągałam to co czytałam do szablonu, którego pragnęłam. Mój błąd uzmysłowiłam sobie, gdy rozpoczęłam lekturę najnowszej powieści Magdaleny Wali.

Marianna, to niepokorna inteligentna, młoda dama, która w chwili próby dla polskiego narodu, postanawia ruszyć do walki w przebraniu mężczyzny. Ale nie o bitwach powstania listopadowego będzie traktować ta historia. Jej burzliwa przeszłość to tylko wstęp do dalszych losów dziewczyny. No bo jaka to przyszłość może czekać dziewczynę o zniszczonej reputacji, którą zaborca, gdy odkryje prawdę ześle na Sybir? Na szczęście w jej rodzinie nie brak zaradnych kobiet. Marianna staje przed wyborem: życie w klasztorze lub intratne małżeństwo z majętnym szlachcicem mieszkającym w zaborze austriackim. Dlaczego tylko, taka wspaniała partia chce pojąć za żonę córkę ubogiego rosyjskiego sprzedawczyka, której wychowanie wiele pozostawia do życzenia. Jak się wkrótce okaże Michał w  sprawie swojego małżeństwa nie będzie miał wiele do powiedzenia, a za wszystkim stać będzie jego genialna matka.

Dlaczego "Marianna" jest warta przeczytania?

Bo jest świetnie napisana - plastycznym, lecz łatwym w odbiorze stylem. Dlatego, że postacie są do pokochania od pierwszego wejrzenia, dlatego że jej humor - subtelny, lecz wyraźnie obecny poprawi nastrój każdemu czytelnikowi. Historia jest bardzo dobrze poprowadzona. Powoli podążamy za akcją dowiadując się wraz z Marianną kolejnych tajemnic z życia Michała. Trzyma nas to w ciągłym zainteresowaniu i nie pozwala odłożyć powieści ani na chwilę.

Czego "Mariannie" brakuje? Chyba tylko trochę namiętności. Autorka, która na co dzień pracuje jako nauczycielka nie może pozwolić sobie na zbyt pikantne opisy szczegółów pożycia małżeńskiego. Trochę żałuję. Zwłaszcza, że Michał, gdy dał się bliżej poznać, stał się idealnym kandydatem do moich westchnień i czułam niedosyt scen z jego udziałem. W ogóle scen ze wspólnego życia młodej pary mogło być znacznie więcej. Ich powolne przekonywanie się do siebie, rodzące się uczucia - wszystko zostało opisane, ale gdyby więcej tego było książka na pewno niczego by nie straciła.

Wątek poza romansowy okazał się bardzo ciekawy i szczerze mówiąc długo nie potrafiłam rozgryźć o co chodzi z tym duchem. Miałam podobne podejrzenia jak Marianna i tylko o kilka stron wcześniej zorientowałam się, kto straszy młodą mężatkę.

Wspomnę jeszcze o cudownie przedstawionej atmosferze dziewiętnastego wieku. I jeszcze o dbałości o szczegóły, i o braku jakichkolwiek potworków, które często spotykam w romansach historycznych, i o cichych planach napisania kolejnej części....no chyba nie muszę pisać więcej. Ja w tej książce jestem zakochana.

piątek, 12 sierpnia 2016

"Skrajnie Mylne Sygnały" Federica Bosco


W tytule książki Federici Bosco nie przez przypadek wszystkie słowa pisane są dużą literą. Gdy przyglądniemy się im bliżej, zauważymy, że układają się one w skrót SMS. A właśnie te krótkie wiadomości tekstowe będą odgrywać kluczową role w fabule książki.

Historia opisana przez autorkę jest bardzo prosta. Brie związana jest żonatym mężczyzną. Luca to klient kancelarii podatkowej, w której pracuje dziewczyna. Ponieważ musi ciągle ukrywać się przed żoną ich relacje ograniczają się głównie do SMS'ów i telefonów, ale tylko w godzinach pracy. Ciągłe spóźnienia na umówione spotkania, lub całkowite odwołanie randki dziewczyna oczywiście też musi wybaczyć swojemu wybrankowi, bez słowa sprzeciwu. 

Książka jest bardzo krótka i lekko napisana. Fabuła też jest bardzo prozaiczna. Ale czyta się ją przyjemnie, gdy potraktujemy wydarzenia w niej opisane z przymrużeniem oka. Ja przynajmniej tak do tematu podeszłam. Wszak nie jest możliwe, że autorka na serio umieściła wszystkie możliwe stereotypy związane ze związkami z żonatymi mężczyznami w osobie swojej bohaterki. Głupota jej postępowania jest tak mocno przejaskrawiona, że aż razi w oczy. Ale uważam że jest to celowy zabieg, który powinien dać obuchem po głowie wszystkim czytelniczkom, które znalazła się w podobnej sytuacji jak Brie.

Najważniejsze, że w książce jest "happy end". A w trakcie lektury nie ma miejsca na nudę i znużenie. Może pojawić się chwilami lekka irytacja spowodowana postępowaniem  bohaterki, ale do przeżycia.

Książka idealna do pociągu, lub na plażę.

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

"Jesienne zauroczenie" Lisa Kleypas


Drugi tom cyklu "Wallflowers"

Moje kolejne już spotkanie z Lisą Kleypas. I muszę wam powiedzieć, że niezwykle udane. Tak jak miałam wiele wątpliwości co do jej cyklu "Bow Street", tak "Wallflowers" prezentuje na prawdę wysoki poziom.

Tym razem w miłosnych podchodach zmierzą się Lillian Bowman i hrabia Marcus Westcliff. Już w pierwszym tomie cyklu "Sekret letniej nocy" pojawiają się nasi bohaterowie. Marcus jest też drugoplanowa postacią w "Bezcennej miłości". Dlatego też, jego niezłomny charakter i surowe zasady postępowania nie powinny nikogo szczególnie dziwić. Lilian za to jest szaloną amerykanką, która nie daje się poskromić sztucznym konwenansom kultywowanym przez angielską arystokrację. Ta mieszanka będzie na prawdę wybuchowa. 

Książka zaczyna się bardzo aromatycznie - od tajemniczych perfum, których sekretny składnik działa jak afrodyzjak. Czy to one sprawią, że poważny i zawsze opanowany hrabia straci głowę dla Lillian? Na pewno będą one pewnym impulsem, który zapoczątkuje szereg namiętnych sytuacji między parą.

W "Jesiennym zauroczeniu" mamy wszystko to co kochamy u autorki. Lekki styl, wciągający czytelnika w świat przedstawiony i nie pozwalający go opuścić do ostatniego akapitu; trochę humoru; dużo namiętności i poszukiwanie prawdziwej miłości.

Idealna książka dla każdej romansoholiczki.

środa, 3 sierpnia 2016

"W służbie miłości" Weronika Wierzchowska


Romans historyczny osadzony w  dziewiętnastowiecznej Polsce to wyjątkowa rzadkość. Dlatego też z zapałem sięgnęłam po książkę Weroniki Wierzchowskiej. Początek mnie zachwycił. Nawet w po cichu liczyłam na pozycję porównywalną do romansów Amandy Quick - pełną akcji i porywów serca, jednak książka nie do końca okazała się zgodna z moimi przewidywaniami.

Maja i Bibi to dwie stare panny  - tuż przed trzydziestką oczywiście. Pragnąc pomóc nieśmiałemu kuzynowi w zdobyciu poważania u ojca jego ukochanej, wyrabiają sobie w Warszawie reputację specjalistek od beznadziejnych spraw sercowych. Ponieważ w kasie u nich krucho, zgadzają się podjąć zlecenie od panien Małachowskich, na sprowadzenie za wcześnie odrzuconego kawalera, który z rozpaczy zaciągnął się do wojska. W tym celu będą musiały odbyć daleką podróż do Kostrzyna w trakcie srogiej polskiej zimy. Zbieg okoliczności sprawi, że ich towarzyszami, z którymi będą dzielić powóz, okażą się dwaj niezwykle interesujący dżentelmeni.

Prawda, że brzmi zachęcająco? Do tego dołóżmy lekki styl pisania, dużo humoru sytuacyjnego i mamy prawdziwy rarytas. Niestety bardzo szybko książka zaczyna się mijać z moimi oczekiwaniami. Nasze Panie porzucone zostają pośrodku zasp,a panowie odjeżdżaj biorąc na siebie zadanie walki z goniącymi ich Kozakami. Fabuła z romantycznej, przemienia się na pełną akcji przygodówkę. Do czynienia będziemy mieć z tajną szpiegowską misją, ukrywaniem się przed wymiarem sprawiedliwości, dworskimi intrygami i spiskiem na życie bardzo ważnych historycznych osobistości. Część romantyczna będzie objawiać się jedynie w wątkach drugoplanowych postaci, których namnoży się całkiem sporo.

W miarę rozwoju akcji autorka niestety dość umownie zaczęła traktować dziewiętnastowieczny czas akcji - wsadzając w usta bohaterek kwestie, które w żadnym wypadku nie przystoją damą. A co do ich zachowania, też można mieć wiele do życzenia. Przymknąć jednak można na to oko, gdyż konwencja humorystyczna, w jakiej utrzymana jest powieść, pozwala na odrobinę odstępstw od rzeczywistości.

Podsumowując "W służbie miłości" czytało mi się bardzo dobrze. Była to wspaniała rozrywka, z odrobiną historii w tle. Wszelkie moje "ale" tu przedstawione, to raczej wynik zderzenia moich oczekiwań z historią, która jest na prawdę pasjonująca, ale nie do końca romantyczna.

sobota, 30 lipca 2016

"Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej" Sarah Dessen


Kolejne moje spotkanie z Sarą Dessen. Powoli staję się ekspertką od jej twórczości. Zauważam już charakterystyczne, powtarzające się motywy, rozpoznaję jej ciepły i spokojny styl. "Gwiazdka z nieba..." jest co prawda nieco odmienna od pozostałych poznanych przeze mnie pozycji z dorobku Dessen, ale już od pierwszych stron wiadomo że będzie nas czekać przyjemna lektura.

Emaline pracuje w agencji wynajmu nieruchomości w niewielkiej turystycznej miejscowości na wybrzeżu oceanu. Właśnie ukończyła liceum i po wakacjach wyjedzie na studia. Wrzesień do będzie czas wielkich zmian, więc teraz chce przeżyć ostatnie miesiące w spokoju, przygotowując się do nowego etapu swojego życia. Nie będzie jednaj jej to dane. Już od samego początku wszystko ogarnia chaos. Rozstaje się ze swoim dotychczasowym chłopakiem i angażuje się w tak zwaną wakacyjną miłość, jej ojciec przyjeżdża z Nowego Yorku wraz z jej przyrodnim bratem, aby pobyć z córką, dla której nie był dobrym rodzicem, Emaline podejmuje się pomocy przy kręceniu dokumentu o miejscowym restauratorze, który okazuje się być słynnym malarzem.

Dlaczego ta książka jest inna od tych, które do tej pory czytałam? Autorka wprowadza do niej znacznie więcej elementów humorystycznych niż jest to w pozostałych jej pozycjach. Momentami nawet nasuwa się skojarzenie z młodzieżowym chick-litem. Do tego zakończenie książki jest nieco odmienne od tego, którego moglibyśmy się spodziewać, ale o tym ciiii.... nie będę zbyt dużo pisać.

Co natomiast znajdziemy w "Gwiazdce z nieba...", czego nie może zabraknąć u Dessen? Dziewczyny, która przez życie idzie bez wsparcia rodzonego ojca, bohaterki, kłócącej się z matką, którą kocha pełnym sercem mimo wszystko, problemów które napotyka się gdy w życia kończą się lata młodzieńcze. 

Książki Dessen z czystym sumieniem polecam każdej nastolatce. A takie stare krowy jak ja, też z przyjemnością je poczytają. Wszak w każdej kobiecie zostaje odrobina nastolatki do końca jej życia.

wtorek, 26 lipca 2016

"Przekroczyć granice" Katie McGarry


"Zły chłopak
Zagubiona dziewczyna
Byli sobie przeznaczeni"

Te trzy hasła to całkiem niezłe streszczenie powieści Katie McGarry. Co wcale nie znaczy, że jest to książka nudna i nic się w niej nie dzieje.Wręcz przeciwnie - dużo w niej emocji, dużo młodzieńczych wielkich dramatów, opisany w niej jest czas wielkich zmian w życiu dwójki bohaterów.

Zły chłopak to Noah Hutchinson - typek spod ciemnej licealnej gwiazdy. Wychowuje się w rodzinie zastępczej, gdyż jego rodzice zginęli w pożarze domu. Nieobce mu są alkohol, miękkie narkotyki i przygodny seks. Jego negatywne nastawienie do życia odbija się również na jego wynikach w nauce. Konieczne mu są korepetycje, inaczej może zapomnieć o dalszej nauce, o której on wcale nie marzy.

Zagubiona dziewczyna - Echo Emerson. Kiedyś była królową popularności. Ładna, utalentowana, szkolna cheerleaderka - w związku ze szkolnym przystojniakiem numer jeden. Jednak pod koniec drugiej klasy liceum doszło do tajemniczego zdarzenia, w wyniku którego o mało nie straciła życia.  Teraz jest wycofaną dziewczyną, która wstydzi się swoich blizn na rekach, boi się taksujących ją spojrzeń, dręczą ją koszmary, a co najgorsze nie może przypomnieć sobie, co dokładnie wydarzyło się pomiędzy nią a jej matką, co skoczyło się tragicznie.

Rolę przeznaczenia w tej układance gra pani Collins - kliniczny pracownik socjalny, której przydzielone zostają sprawy zarówno Noah, jak i Echo. To za sprawą korepetycji na jakie umawia ona tych dwoje, ich losy się połączą. Początkowa niechęć i wzajemna wrogość, szybko zaczną przeradzać się we wzajemne zrozumienie, a następnie silne przyciąganie. Czy uda im się stworzyć silną więź pomimo powszechnej opinii, że kompletnie do siebie nie pasują?

Książka bardzo mocno operuje grą na emocjach czytelników, przedstawiając tragiczne losy naszych bohaterów. Nie są oni zwykłymi nastolatkami z prozaicznymi problemami. Obydwoje muszą borykać się z trudnościami, które mogłyby przerosnąć niejednego dorosłego. Wydawało by się więc, że poprzez swoje doświadczenia będą bardziej dojrzali niż ich rówieśnicy. Niestety tego akurat autorka poskąpiła Echo i Noahowi. Ich pomysły na rozwiązanie bieżących problemów są rodem z podstawówki. I to jest mój główny zarzut co do tej powieści.

Ale ogólnie rzecz biorąc lektura "Przekroczyć granice" sprawiła mi dużo frajdy. Przystępny styl pisania, akcja nie pozwalająca porzucić lekturę w trakcie czytania i bardzo ciekawie opisana historia wypadku Echo. Tak jak główna bohaterka do samego końca nie będziemy wiedzieć, co tak na prawdę wydarzyło się feralnego popołudnia. Wraz z dziewczyną będziemy powoli odkrywać tajemnice ukryte w jej pamięci.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...