poniedziałek, 24 sierpnia 2020

"To tylko przyjaciel" Abby Jimenez

 


"To tylko przyjaciel" to debiutancka powieść Abby Jimenez. Jednak wcale nie widać w niej niedoświadczonego pióra. Autorka w bardzo dojrzały sposób stworzyła historię miłosną, która wcale nie jest usłana różami.

Kristen to dziewczyna, która swojego partnera życiowego wybrała na podstawie bardzo racjonalnych przesłanek. Ponieważ ma poważne problemy zdrowotne, które uniemożliwiają jej zajście w ciążę, wiąże się z Taylorem, który nie planuje posiadania dzieci. Jednak gdy poznaje Josha, od samego początku czuje z nim silną więź, a cały jej plan życiowy obraca się w niwecz.

Wbrew pozorom to nie jest historia o zdradzie, nie jest to też lekka komedia romantyczna, choć jest w niej wiele humorystycznych elementów. Jest to powieść o samoakceptacji, o trudnych wyborach, o postawieniu potrzeb drugiej osoby nad swoimi uczuciami. I choć bohaterka swoją logiką i uporem trochę mnie irytowała, jestem w stanie zrozumieć jej argumenty. 

Bardzo wiele emocji autorka stara się przekazać w swojej powieści. Niektóre fragmenty są niezwykle dramatyczne i smutne, ale jak sama Jimenez w posłowie stwierdza, ta historia ma swój happy end. Aby w pełni zrozumieć to szczęśliwy zakończenie, nie można jednak patrzeć tylko powierzchownie na opisane wydarzenia, ale należy również zwrócić uwagę na zmiany jakie zachodzą w bohaterach.

Nie każdy będzie zadowolony z lektury tej książki, ale tym, którzy szukają czegoś więcej niż naiwna historyjka o miłości, powieść powinna się bardzo spodobać.

piątek, 17 lipca 2020

"Zmysłowy anioł stróż" Kristen Ashley


Drugi tom serii Rock Chick

Gdy Indy została już poskromiona przez Lee, czas bliżej przyjrzeć się dziewczynie pracującej w jej księgarni - Jet. Z pozoru zwykła szara myszka, zresztą tak sama o sobie mówi, jednak przy bliższym poznaniu ani na krok nie ustępuje szalonemu duetowi Indy-Ally z tomu pierwszego.

Gdy tata Jet przyjeżdża do miasta szybko okazuje się, że wpakował się w niezłe kłopoty. Na zdrowie i życie dziewczyny zaczynają czyhać nieciekawe typy ze świata przestępczego Denver, a o jej bezpieczeństwo postanowi zatroszczyć się przystojny policjant pochodzenia meksykańskiego. Eddy przyjaciel z dzieciństwa Lee będzie mieć ręce pełne roboty, nie tylko w związku z ochranianiem Jet, ale również z przekonaniem jej, że to co się między nimi rodzi, jest na poważnie i nie skończy się z chwilą gdy zniknie niebezpieczeństwo.

Książki Ashley mają określony schemat. I ta od niego w niczym nie odbiega. Bohaterka trochę przypominała mi Marę z książki "Idealny mężczyzna". Na szczęście była jednak mniej od niej irytująca. I choć zapierała się rękami i nogami przed związkiem z jej wymarzonym Eddiem, to pozostałe sprawy ogarniała wręcz koncertowo. 

Po lekturze naszła mnie refleksja, że nie jedna z nas kobiet uważa się za nieciekawą i nie wartą uwagi prawdziwych przystojniaków, tak jak to robiła Jet. Ale w trackie fabuły okazuje się, że kilku przystojniaków marzy wręcz o bliższym poznaniu się z tą szarą myszką. Więc może nie warto się dyskredytować zbyt wcześnie i pozwolić rozwinąć się swojemu potencjałowi. 

Książka z której jesteśmy w stanie wyciągnąć pozytywną refleksję to zawsze dobra lektura. Więc tak, jestem zadowolona ze "Zmysłowego anioła stróża", choć tytuł całkiem mi nie pasuje do akcji rozgrywających się w tej powieści. Oryginalny "Rock Chick Rescue" ma w sobie tą energię, którą emanuje powieść. I chyba lepiej byłoby zostawić go w oryginale.



niedziela, 5 lipca 2020

"Witaj, nieznajomy" Lisa Kleypas


Czwarta część cyklu Ravenels.

Historia, na początku może trochę dziwić. Wszak żaden z głównych bohaterów nie nosi nazwiska Ravenel. Jednak dość szybko domyślimy się, że jednak pozostajemy w kręgu rodzinnym i to nie tylko za sprawą znajomych nam już bohaterów.

Doktor Garrett Gibson to kobieta pełna pasji. Znamy ją już z poprzednich części. Jako pierwsza i jedyna lekarka w Anglii, musi stawać przeciwko niechęci społecznej, oraz lekceważeniu ze strony kolegów po fachu. Gdy odkryje, że Ethan Random, człowiek o powiązaniach z tajnymi służbami, śledzi ją i chroni przed niebezpieczeństwami czyhającymi w ciemnych, londyńskich uliczkach, jej świat przewróci się do góry nogami.

Jak zwykle u Lisy Kleypas możemy liczyć na solidną dawkę dobrze napisanego romansu historycznego. Mamy więc wyrazistych bohaterów, wydarzenia zapierające dech w piersiach, oraz dobrze zarysowane tło historyczne. W posłowiu autorka przybliża nam postać angielskiej lekarki, która stała się dla niej inspiracją do stworzenia doktor Gibson. Opisy przeprowadzania operacji i dylematy związane z transfuzją krwi są ciekawostką, która zainteresuje czytelników szukających w książce nie tylko gorących porywów serca.

Wisienką na torcie jest postać Westa Ravenela, który z otyłego hulaki stał się szalenie przystojnym farmerem, o znakomitym poczuciu humoru. Już nie mogę doczekać się powieści, która będzie opisywać jego przygody. 

środa, 17 czerwca 2020

"Niegrzeczny idol" Kristen Callihan



Kristen Callihan to dla mnie całkiem nowa autorka. Choć na rynku polskim dostępna jest już książka, którą napisała w duecie z Smanthą Young pod tytułem "Niedopasowani", ja nie miałam wcześniej okazji jej poznać. Po przeczytaniu "Niegrzecznego idola" już wiem, że będzie to jedna z moich autorek. Taka, po której książki sięgać będę w ciemno.

Pierwsze spotkanie Libby i Killiana nie należało do najbardziej udanych. On rozbił się motocyklem na jej trawniku, prowadząc po pijanemu. Ona ocuciła go zimną woda prosto z węża ogrodowego. Ale pierwsze koty za płoty. Wkrótce okaże się, że  tak niezwykle rozpoczęta znajomość z łatwością przerodzi się w przyjaźń, a może nawet w coś więcej.

Bohaterowi powieści zarówno ci pierwszo- jak i drugoplanowi są świetni. Pełni życia i pasji. Dzięki Killianowi wkraczamy w świat muzyków rockowych. Ale niegrzeczny chłopiec na jakiego wygląda Killian po bliższym poznaniu, okaże się pełnym troski, czułym mężczyzną, który głęboko przeżywa swoje troski. Libby natomiast to introwertyczka, która przeobrazi się z niepozornej gąsienicy w oszałamiającego motyla.

Bardzo podobał mi się cięty język bohaterów. Drobne złośliwości, których sobie nie szczędzili to takie niuanse, które ja uwielbiam w książkach. Do tego język powieści nie jest wcale przeładowany wulgaryzmami, co ostatnio mi bardzo przeszkadza. Od czasu do czasu każdemu zdarza się rzucić przekleństwem, zwłaszcza niepokornym rockowcom, i to jak najbardziej jestem w stanie zaakceptować. Na szczęście w "Niegrzecznym idolu" jest to tylko czasami i to w naprawdę uzasadnionych przypadkach.

W opiniach o książce, które  można przeczytać nawet na okładce, dużo jest mowy o namiętności i seksie, jednak wcale nie to jest w tej historii najważniejsze. Bohaterowie nie rzucają się na siebie bez zastanowienia. A przed scenami łóżkowymi mamy kilka sytuacji pełnych napięcia i iskrzenia, co osobiście bardziej podoba mi się w książkach, niż same opisy łóżkowych wyczynów.

Już nie mogę doczekać się kolejnej części serii. Zwłaszcza że sprawdziłam, iż opowiadać będzie ona o Scottim, menadżerze grupy, który wzbudził moje największe zainteresowanie spośród bohaterów drugoplanowych. 

wtorek, 14 kwietnia 2020

"Corrupt" Penelope Douglas


Jak do tej pory nie pisałam Wam jeszcze o książkach Penelope Douglas, a są one na swój sposób wyjątkowe. Czytałam już cztery jej powieści i każda była lekturą wymagająca od czytelnika pewnej dozy tolerancji, umiejętności spojrzenia na wydarzenia spod różnych kątów, a także braku pruderii.

Nie myślcie jednak, że otwierając książkę otrzymacie masę gorących scen, przeplatanych prostymi dialogami i rozterkami w stylu "kocha, czy nie kocha?". Autorka w swojej twórczości pokazuje, że ma wiele ciekawych rzeczy do powiedzenia czytelniczkom, choć czasem mogą one być trudne w odbiorze. 

Zdecydowałam się napisać o "Corrupt" nie dlatego, że jest to najlepsza książka autorki (wcale taka nie jest), ale dlatego że wzbudza najwięcej kontrowersji. Sama mam trochę problemów z tą lekturą. 

Na pewno nie pochwalam zachowań w niej opisywanych, nie wybielam bohaterów i nie rozgrzeszam ich. Ale wiele przyjemności sprawiło mi analizowanie motywów ich działania.

Zacznijmy jednak od tego, że na historię można popatrzeć pod różnymi aspektami. Pierwszy z nich to motyw buntu. Wyobraźmy sobie społeczność młodych, bogatych ludzi, którzy przez swoich rodziców za wszelką cenę są wkładani w ramy idealnych następców tronu w ich finansowych imperiach. Dzieciaki, które muszą otrzymywać najlepsze oceny, które muszą spotykać się w gronie równych sobie osób, których przyszłość jest już zaplanowana od momentu ich poczęcia. W takim właśnie świecie żyją bohaterowie "Corrupt". Z dezaprobatą można byłoby pomyśleć o nich "biedne" bogate dzieciaki, którym źle w życiu, że jeżdżą drogimi samochodami, a wszelkie wybryki uchodzą im na sucho. Owszem, na pierwszy rzut oka tak właśnie można byłoby ocenić postępki czterech przyjaciół, którzy terroryzują miasteczko w trakcie hallowinowych nocy. Jednak czym bliżej ich poznajemy, czym dokładniej zgłębiamy motywy ich psot, tym bardziej uświadamiamy sobie, że nie wszystko jest tak piękne na jakie wygląda z perspektywy odległego obserwatora.

Druga kwestia która szczególnie zwróciła moją uwagę to erotyka w tej powieści. Jest ona zdecydowanie nie dla każdego. Podszyta dreszczykiem niebezpieczeństwa, odważna, wręcz perwersyjna w niektórych scenach. Czasem wydaje mi się, że autorka stara się wysondować swoje czytelniczki, jak daleko może posunąć się z fantazjami które tworzy, a kiedy naciągnie nić tolerancji do granicy pęknięcia. Zastraszanie, wiązanie, erotyczne trójkąty - u Douglas wszystko jest możliwe.

Kolejna sprawa, z którą akurat mocno w tym przypadku się nie zgadzam to zemsta i samosąd. Ale tutaj nie będę zbyt wiele pisać, gdyż mogłabym ujawnić Wam wydarzenia z samego końca książki i zepsuć przyjemność czytania. Powiem jedynie tyle, że Douglas moją granicę tolerancji dla zachowań bohaterów przekroczyła i absolutnie nie znajduję uzasadnienia dla  scen kończących tę historię. Pomimo tego książkę "Corrupt" oceniam bardzo wysoko. Dużo przyjemności dała mi jej lektura.

Przyznać się Wam jednak muszę, że mogły mi umknąć pewnie niuanse tej powieści, gdyż czytałam ją w oryginale po angielsku. Jednak płynność z jaką opowiedziane są losy Eriki i Michaela, mimo bariery językowej pozwoliła mi całkowicie pogrążyć się w lekturze. 


poniedziałek, 23 marca 2020

"Córka gliniarza" Kristen Ashley


W tym trudnym czasie trafiła do mnie kolejna książka Kirsten Ashley, rozpoczynająca nowy u nas w Polsce cykl "Rock Chick". W oryginale są to książki napisane przed cyklem "Tajemniczy mężczyzna", który ukazywał się ostatnio nakładem Wydawnictwa Akurat.

Autorka ma swój specyficzny styl pisania i prowadzenia fabuły, który albo się pokocha, albo znienawidzi. Dlatego też, jeśli już ktoś miał styczność z książkami Ashley i nie przypadły mu one do gustu, nie ma co liczyć, że tym razem będzie inaczej.

Indy to lekko szalona dziewczyna, dla której wpakowanie się w tarapaty to chleb powszedni. Tym razem jednak okazują się one większe niż zazwyczaj. Na jej życie nastaje pewien gangster, któremu zaginęły niezwykle kosztowne brylanty. I choć dziewczyna w zasadzie nie miała z tym nic wspólnego, to nagle strzelają do niej, porywają ją, wybuchają przy niej samochody.... czyli standard jak na książki autorki.

Posprzątaniem tego bałaganu w jaki wpakowała się Indy postanawia zając się Lee, jej wieloletni przyjaciel i wielka miłość z lat młodzieńczych. Mężczyzna w książkach Ashley to musi być macho w stu procentach i tutaj niewątpliwie też taki okaz mamy. Szef agencji detektywistycznej, charyzmatyczny, niebezpieczny, seksowny - oto właśnie jest Lee Nightingal. Indy jednak nie jest typem uległej, wątłej kobiety, więc jak możecie się spodziewać będzie się działo.

Jak już nie raz podkreślałam, lubię w książkach innowacyjność. I tak, jak moje pierwsze spotkanie z autorką przy okazji "Tajemniczego mężczyzny", to było wielkie wow, tak teraz już mnie nic nie zdziwiło w fabule książki. Mimo wszystko, była to historia dobra do tego, aby oderwać się od rzeczywistości, aby zapomnieć o problemach świata codziennego, dać się porwać szalonej jeździe jak na rollercoasterze.

Nie wiem czy równie pozytywnie podejdę do kolejnych powieści autorki, gdyż wszystkie, które do tej pory czytałam są do siebie mocno podobne. Różnice jakie Ashley wprowadza do swoich historii, przejawiają się głownie na charakterach bohaterów. Jednych lubi się bardziej, innych mniej. (Indy jest zdecydowanie do polubienia. Lee też, choć jak dla mnie było go za mało w tej opowieści.) Jednak boję się, że przy kolejnych książkach nie będę już w stanie odróżnić które porwanie, który wybuch i która strzelanina, dotyczyła której z bohaterek. 

Ale jak na razie się nie zrażam i wystawiam ocenę 5/6 dla "Córki gliniarza"
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...