piątek, 26 lutego 2016

"To musiałeś być ty" Susan Elizabeth Phillips


Pierwszy tom cyklu "Chicago Stars"

Chicago Stars to drużyna futbolowa. Czyli do czynienia będziemy mieć z wielkimi, umięśnionymi i wysportowanymi mężczyznami, którzy aż kapią testosteronem. A wraz z nami, do czynienia będzie z nimi mieć śliczna blondynka, która ubiera się w eleganckie sukienku od najbardziej znanych projektantów, pozuje do nagich portów i obraca się w środowisku ekscentrycznych artystów. Jak się domyślacie, będzie z tego niezła zabawa.

Phoebe dostaje w spadku po ojcu drużynę futbolową, ale pod warunkiem, że pod jej kierownictwem wygrają oni mistrzostwo AFC (czymkolwiek to jest). Ten zapis nie jest wyrazem miłości rodzicielskiej. Od lat dziewczyna żyła w niezgodzie z ojcem, a testament jest kolejnym ciosem wymierzonym córce, przez rozczarowanego brakiem syna biznesmena. Początkowo Phoebe nie ma najmniejszego zamiaru przykładać się do pracy dla drużyny. Wyjeżdża na wakacje, potem wraca do swojego domu w Nowym Yorku i nie odpowiada na żadne wiadomości od ludzi zatrudnionych dla Chicago Stars. Do czasu, aż sprawy w swoje ręce postanawia wziąć trener drużyny - były zawodnik Dan Calebow. Sprowadza on do Chicago zbuntowaną Phoebe, aby jako marionetka ludzi, którzy znają się na sporcie, podpisywała tylko stosowne dokumenty. Dziewczyna jednak nie jest tak niemądra, za jaką stara się uchodzić. Szybko zawiązuje małą intrygę i zatrzymuje w swoich rękach moc decyzyjną. 

Romans między Phoebe a Danem będzie nieco dziwny. On na początku będzie związany w nietypowy układ seksualny ze swoją byłą żoną, która lubi gdy odgrywają scenki erotyczne. Ona natomiast jest mocno wycofana emocjonalnie, po gwałcie jakiego przed laty dokonał na niej, nomen omen zawodnik drużyny futbolowej. Jak tu w takich okolicznościach dać się ponieść namiętności? Dodatkowym problemem może okazać się pewna przedszkolanka, z którą właśnie zaczął potykać się Dan.

Książka napisana jest z olbrzymią dawką humoru. Już od samego początku, od chwili pogrzebu ojca Phoebe, pokładamy się ze śmiechu, w duchu tylko trochę sobie wyrzucając, że na pogrzebie to nie wypada. Kontrast między bohaterami, ich zapalczywość i nadpobudliwość stwarzają wiele komicznych sytuacji. A inteligentne i uszczypliwe dialogi dodają tylko smaczku całości.

Autorka pisząc powieść wykonała kawał dobrej roboty. Książkę czyta się ją szybko, a co ważniejsze czytelnik przeżywa rozterki bohaterów wraz z nimi. Wątki poboczne nie są może zbyt szeroko rozwinięte, ale występują, dzięki czemu odciągają choć na chwilę uwagę od relacji między głównymi postaciami. Bohaterowie drugoplanowi, którzy wkrótce okażą się być tymi pierwszoplanowymi w kolejnych książkach cyklu, od samego początku są wyraziści i wzbudzają sympatię.

Cóż więcej dodać? Chyba tylko tyle, że nie ma co marnować czasu. Ja sięgam po kolejny tom cyklu, a wy poszukajcie w swoich bibliotekach "To musiałeś być ty". 

2 komentarze:

  1. Dobra recenzja, myślę że warto.

    OdpowiedzUsuń
  2. Obawiam się, że nie docenię tej lektury..

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...